Aksamit i naturalna skóra – połączenie z charakterem

Lifestyle

Trendy modowe od wielu już lat wyznaczane są nie tylko przez pojedyncze kolekcje czy nowe kroje znanych nam dobrze elementów ubioru, ale także przez odważne połączenia stylizacyjne. Jeśli chodzi o modę męską, od pewnego czasu możemy zaobserwować ciekawy trend, jakim jest coraz bardziej powszechne noszenie ubrań z aksamitu i łączenie ich z naturalną skórą (zwłaszcza w obrębie dodatków). Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku, sprawdźmy jego genezę i zastanówmy się, dlaczego robi furorę nawet na dużych, międzynarodowych galach.

11 marca 2022

5
Aksamit i naturalna skóra – połączenie z charakterem

Aksamitny pan, czyli deformalizacja mody męskiej

Faktem jest, że szeroko pojęta moda męska, zwłaszcza w swoim klasycznym garniturowym i marynarkowym wydaniu, od pewnego czasu sukcesywnie się deformalizuje. Panowie coraz chętniej zrzucają z siebie standardowo skrojone ciemne garnitury i coraz odważniej sięgają po marynarki uszyte z innego materiału, niż było to powszechnie przyjęte kilkanaście lat temu. Eksperymentują też z kolorami i dodatkami, co powoduje, że elegancki mężczyzna może dziś wpisywać się w więcej niż jeden odgórnie ustalony kanon.

 

Najpiękniej ten trend przejawia się w swoistym triumfie aksamitu – marynarki, a nawet całe garnitury stworzone z tego materiału do niedawna bardzo nieśmiało wychylały się zza marginesu modowej ekstrawagancji, ale dziś już nikogo taki outfit nie dziwi. Pojawia się nawet na czerwonym dywanie (tak, również na gali oscarowej) i w środowiskach, które do tej pory uchodziły za bastion ubiorowego konserwatyzmu. Wszystko wskazuje na to, że ten miękki, lekki, mimo wszystko wciąż bardzo „kobiecy” materiał popłynie w głównym nurcie mody męskiej nieco dłużej.

 

Od szlafroka do marynarki, czyli modowa podróż aksamitu

Coraz powszechniej eksponowane aksamitne marynarki mogą wydawać się kuzynami smokingów, ale nie jest to prawdą. Zarówno materiał, jak i wyjątkowy krój, zawdzięczają innemu swojemu przodkowi, jakim jest… szlafrok. Dla wielu osób może to być zaskakujące lub nawet szokujące, ale kiedy zagłębimy się w historię „mody domowej”, okaże się to bardziej naturalne. Otóż dziś szlafrok utożsamiamy z typowym okryciem kąpielowym, najczęściej wykonanym z materiału takiego jak frotte, który jest miękki, ciepły i dobrze wchłania wilgoć. Nie ma w nim nic eleganckiego, a już na pewno nie nadaje się do przyjmowania w nim gości.

 

Tymczasem kiedyś było zupełnie inaczej! Dawniej szlafroki były całkiem eleganckim ubraniem domowym, który szyty był z bardzo szlachetnych tkanin – zazwyczaj jedwabiu lub aksamitu właśnie (ten pierwszy materiał był lżejszy i cieńszy, dlatego używało się go w cieplejszych krajach lub miesiącach letnich, natomiast aksamit, jako nieco bardziej „mięsisty”, trochę lepiej chronił przed chłodem). Posiadanie takowego odzienia było wyrazem prestiżu, bogactwa i wysokiego statusu społecznego, dlatego nikogo nie dziwił fakt, że gospodarz przyjmuje swojego miłego gościa właśnie w zwiewnym, połyskującym szlafroku, który dodatkowo był bogato zdobiony (bardzo powszechne były chociażby złote hafty i lamówki).

 

Ciekawostką jest fakt, że w zamożnych domach taki marynarko-szlafrok ubierany był… w palarni. Miał na celu chronić ubranie przed żarem cygar i fajek, a dodatkowo nie dopuszczać do tego, by przesiąkło ono zapachem dymu. Z tego powodu powstała nazwa smoking jacket – marynarka do palenia. Początkowa (XVII-XVIII wiek) była długa jak szlafrok, ale z czasem mocno się skróciła. Co ciekawe, używana była już na długo przed powstaniem klasycznego smokingu, co miało miejsce pod koniec XIX wieku, więc mamy niezbity dowód na to, że dzisiejsze aksamitne marynarki pochodzą właśnie od szlafroka i typowo funkcjonalnej smoking jacket.

 

Aksamitna marynarka wchodzi do mainstreamu

Mówi się, że z palarni na salony ten element ubioru wprowadzili Amerykanie. Nie pierwszy zresztą raz okazało się, że potrafią oni łamać wszelkie modowe konwencje. Początkowo zaczęły się w nich pojawiać publicznie takie gwiazdy jak Fred Astaire, Frank Sinatra, czy Dean Martin, którzy bardzo cenili sobie wygodę, jaką dawała taka zwiewna marynarka. A jako że nikt z ówczesnymi celebrytami nie śmiał polemizować, wkrótce smoking jacket zaczęła pojawiać się na plecach bogatych mężczyzn coraz częściej, zajmując miejsce jako elegancka wieczorowa tkanina.

 

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Gucci Official (@gucci)

 

 

 

W drugiej połowie XX wieku rozpoczęło się też eksperymentowanie z dodatkami. Coraz powszechniej wykorzystywane były połączenia aksamitu ze skórą, która pojawiała się w dodatkach takich jak paski, rękawiczki, ale też torby męskie. Te ostatnie musiały jeszcze nieco zaczekać na swój boom popularności, ale już wtedy było wiadomo, że taki mariaż ma sens.

 

Aksamit i prawdziwa skóra – oryginalne połączenie z klasą

Dziś męska torba skórzana całkiem udanie zadomowiła się w towarzystwie aksamitnej marynarki, tworząc intrygujące, nieco ekstrawaganckie, ale z pewnością pełne klasy zestawienie. Pod warunkiem dopasowania kolorystycznego nic nie można takiej stylizacji zarzucić – zwłaszcza że taka marynarka to ubiór typowo wieczorowy, a oryginalna skóra z pewnością tę „wieczorowość”, formalny wydźwięk i prestiż podkreśla.

 

Trzeba jednak trzymać się kilku podstawowych zasad noszenia aksamitnej marynarki, aby zachować ten kruchy balans wygody i klasycznego sznytu w ryzach. Przede wszystkim zwróćmy uwagę na krój, ponieważ bardzo mocno wpływa on na stopień formalności danej marynarki. Jeśli na przykład mamy do czynienia z klapami w szpic (tak zwane klapy frakowe), to mówimy o wysokim poziomie formalności, a już z pewnością wyższym, niż przy klapach smokingowych. Dodatkowe pokrycie klap innym materiałem, niż cała marynarka (na przykład czarnym) to także droga ku bardziej oficjalnemu outfitowi, do którego dobrze będzie pasować męska torba skórzana.

 

Pamiętajmy również, że pod taką marynarką bezwzględnie musi znaleźć się koszula, a całości powinny dopełniać eleganckie spodnie i buty wizytowe. Eksperci radzą ponadto, by aksamitu nie eksponować w dziennym świetle – to sztuczne, nieco przygaszone, wydobywa z tego materiału wszystko, co najlepsze (co zresztą idealnie łączy się z faktem, że ten element garderoby powinniśmy zakładać tylko na wieczór). Pod warunkiem przestrzegania tych kilku zasad, nasze połączenie aksamitu ze skórą z pewnością wywoła zamierzony efekt.