Pandemia w rytmie slow life

Lifestyle

Z początkiem wiosny tego roku świat nagle się zatrzymał, a my wraz z nim. Zamknęliśmy się w swoich domach i chcąc nie chcąc, większość z nas doświadczyła na własnej skórze modnego pojęcia „slow life”. Minęły dwa miesiące, a dla wielu osób czas nadal płynie zdecydowanie wolniej, na szczęście już tylko dla niektórych z konieczności, dla zdecydowanej większości – z własnego wyboru.

15 czerwca 2020

5
 Pandemia w rytmie slow life

Tak jak filozofia slow life zakłada uważniejsze życie w wolniejszym tempie, tak my, zyskując czas, który do tej pory poświęcaliśmy na dojazdy do pracy, wyjścia do teatru czy do restauracji, zyskaliśmy przestrzeń na własne myśli i domowe aktywności. Zaczęliśmy uważniej przyglądać się naszemu otoczeniu.


Kiedy ostatni raz słyszeliście słowa: „Nie mam czasu”? Prawda, że słyszymy je coraz rzadziej? Czy brak czasu jest często tylko wymówką, by nie robić rzeczy naprawdę dla nas ważnych, a wykonywać w zamian wiele innych mniej istotnych czynności?


Z filozofią slow life wiąże się też pojęcie mindfulness, czyli: uważności, otwartości poznawczej, ciekawości, bycia „tu i teraz”, poczucia wdzięczności za to, co mamy. Pandemia sprawiła, że staliśmy się bardziej uważni, potrafimy docenić piękno przyrody, prostotę codziennych czynności. Zaczęliśmy się też powoli zwracać w kierunku prawdziwych wartości, niezależenie od tego czy chodzi o relacje z ludźmi, również zawodowe, czy o stosunek do otaczających nas przedmiotów i świata zewnętrznego. Slow life rozrósł się na różne sfery naszego życia, i tak mamy: slow food, slow fashion, slow parenting i wiele innych.

Konsumpcja w rytmie slow


Po ogłoszeniu epidemii przez WHO wielu z nas czym prędzej wybrało się na duże zakupy, aby zaopatrzyć się w żywność i środki czystości. Potem przez długie tygodnie uczyliśmy się rozsądnie korzystać z tych zapasów, starając się niczego nie marnować – w duchu zero waste, ponieważ wyjścia po zakupy ograniczyliśmy do niezbędnego minimum. Nauczyliśmy się wypiekać chleb, piec ciasta i przygotowywać wykwintne desery. 

 

  pandemia.2

 

Tak jak relacje z innymi ludźmi, drobne zdarzenia i małe okruchy dnia zyskały na wartości podczas kwarantanny, podobnie stało się z trwałymi, wartościowymi przedmiotami i elementami garderoby. Takimi, które będą nam służyły przez długie lata. Przez czas pandemii zdałyśmy sobie sprawę, że wcale nie musimy kupować kolejnej bluzki na jeden sezon, która wkrótce wyblaknie, wyjdzie z mody lub po prostu szybko się znudzi. Poza tym, chodząc na co dzień po domu w dżinsach albo w przytulnym dresie, każda okazja do wyjścia z domu ukazywała nam na nowo bogactwo naszych szaf. Zaczęłyśmy doceniać w niej to, co ponadczasowe: klasyczne, wysokiej jakości ubrania i dodatki, pozwalające nam czuć się godnie i luksusowo w każdej sytuacji. Produkty, które pozwolą nam żyć autentycznie, zgodnie z wyznawanymi przez siebie zasadami. Trwałe, wykonywane w duchu zero waste, z zachowaniem zasad zrównoważonego rozwoju. Zaczęłyśmy rozważać naprawianie rzeczy, na których nam zależy, zamiast je wyrzucać.

 

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez Areta Szpura (@areta)

 

Wzrosła w nas świadomość ekologiczna i wrażliwość na sprawy związane z ochroną środowiska. Płonąca Puszcza Białowieska uświadomiła nam, że takie rzeczy nie dzieją się tylko w Amazonii czy Australii, że ogromne susze dotyczą również Polski, a tak poważne  zdarzenia mają wpływ na klimat całej Ziemi. Komunikaty na temat zmniejszonej emisji spalin do atmosfery z powodu ustania ruchu samochodowego oraz zatrzymania produkcji w wielu fabrykach, uświadomiły nam, jak destrukcyjny wpływ na środowisko mamy my, ludzie. Zrozumieliśmy to, gdy w weneckich kanałach woda stała się przejrzysta, a niebo nad Chinami pojaśniało, ponieważ nie było już zasnute smogiem jak dotychczas.

 

Wielu Polaków, mimo obowiązku, dopiero podczas pandemii zaczęło segregować śmieci. Może z powodu większej ilości czasu, może z powodu przymusowej kwarantanny albo niechęci do częstego wychodzenia z domu? Może skłonił je ku temu widok wyrzucanych masowo foliówek i rękawiczek jednorazowego użytku, które teraz zmuszeni jesteśmy używać w supermarketach? Segregacja śmieci pozwala nam zauważyć, ile opakowań żywności, ile zbędnych pudełek po kremach i pastach do zębów wyrzucamy. Zaczynamy się zastanawiać – do czego jest mi potrzebne to dodatkowe opakowanie, po co nam ten kartonik, ta styropianowa tacka?

 

Życie w postpandemicznej rzeczywistości – jak jest teraz?


Zwolniliśmy i zaczęliśmy uważniej przyglądać się naszemu otoczeniu, sąsiadom, rodzinie. Tylko z odstawieniem Internetu mamy problem. To kwestia woli. Nie można zresztą demonizować Internetu, ponieważ podczas kwarantanny odegrał bardzo ważną rolę: umożliwił nam pracę, naukę, pozwalał na utrzymywanie, a nawet wzmocnienie wielu więzi z rodziną i przyjaciółmi. Po czasach lockdown’u zaczęliśmy doceniać zwykłe, codzienne spacery, wyjazdy do lasu, leniwe niedziele na balkonach, spędzanie czasu we własnych ogródkach i domkach letniskowych. Może niektórzy z nas na stałe sezonowo przesiądą się z samochodów na rowery i zaczną dojeżdżać na nich do pracy, jak Holendrzy czy Duńczycy – tam nikogo nie dziwi widok biznesmana czy bizneswoman na rowerze. Nie pozostaje nam nic innego jak pokochać swoje cztery ściany. To nasze bezpieczne schronienie na czasy epidemii, na czas kolejnego ewentualnego lockdown’u, na który musimy być niestety przygotowani. Teraz będzie łatwiej, oswoiliśmy już lęk, przetarliśmy ścieżki. Wiemy, jak wykorzystać ten czas, jak się do niego przygotować.

 

Dlaczego o tym wszystkim piszemy? 


Ponieważ nasza marka jest dla tych, którzy rozumieją prawa rządzące światem, którzy podążają własnymi ścieżkami i chcą żyć po swojemu. Wolność, niezależność i autentyczność to nasze główne wartości. 


Ponieważ, tworząc ręczną manufakturę kaletniczą, wiemy, że każdy dzień w niej spędzony jest lekcją pokory i nowym wyzwaniem. Aby stworzyć unikalny, wyjątkowy i trwały produkt trzeba kierować się nie tylko rozumem, ale przede wszystkim sercem.


Ponieważ nasze torby i akcesoria wykonywane są zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i w duchu zero waste, z prawdziwej, szlachetnej skóry, której ani jeden kawałek nie ulegnie zmarnowaniu. 


Ponieważ nasze produkty są klasyczne i ponadczasowe w swoim wzornictwie, a do tego wykonane niezwykle starannie z największą troską o każdy szczegół. Dlatego są niezwykle trwałe i będą służyć przez długie lata.